21 września 2010

Oddajmy VAT bibliotekom

...
Rozmawiał Roman Pawłowski 2010-09-21
- Czytelnictwo rośnie tylko w miastach powyżej 500 tys. mieszkańców - w 2008 r. o 3 proc. Szansą dla reszty są nowowczesne biblioteki - mówi Tomasz Makowski, dyrektor Biblioteki Narodowej, przewodniczący Krajowej Rady Bibliotecznej
Roman Pawłowski: To już przesądzone - w przyszłym roku będzie 5-proc. VAT na książki. Jakie to może mieć konsekwencje dla czytelnictwa w Polsce?

Tomasz Makowski: Podniesienie cen książek ograniczy zakupy do wszystkich typów bibliotek: publicznych, szkolnych, akademickich i Narodowej. Dotyczy to także czasopism specjalistycznych, naukowych i kulturalnych. A z naszych badań przeprowadzonych dwa lata temu wynika, że dla 40 proc. Polaków biblioteki były podstawowym źródłem dostępu do książki.

Ile książek teraz kupują biblioteki publiczne?

- 7,5 woluminu (książek albo czasopism) na 100 mieszkańców rocznie - powinno być 25-30 woluminów. W Danii w tym biblioteki kupują 30 woluminów na 100 mieszkańców, w Estonii ponad 36.

W kogo najbardziej uderzy ograniczenie zakupów do bibliotek?

- W mieszkańców mniejszych miejscowości. Czytelnictwo rośnie tylko w miastach powyżej 500 tys. mieszkańców - w 2008 r. o 3 proc. Spada w małych miastach i na wsiach.

Rysuje się czarny scenariusz: wprowadzenie VAT pogłębi jeszcze różnice cywilizacyjne w społeczeństwie. Beata Stasińska, szefowa wydawnictwa W.A. B., mówi wręcz o groźbie analfabetyzmu funkcjonalnego. Można ten proces powstrzymać?

- W ub. tygodniu minister Michał Boni rozmawiał o tym z wydawcami i bibliotekarzami. Umówiliśmy się na przygotowanie założeń programu promocji czytelnictwa. Zaapelowałem do rządu, aby przychody z VAT na książki przeznaczono na programy biblioteczne, przede wszystkim na zakup nowości. Myślę, że minister finansów, który z oddaniem zabiegał w Komisji Europejskiej o utrzymanie zerowego VAT-u, zgodzi się na to.

Jak duża to może być kwota?

- Ponad 100 mln zł, może nieco więcej, z samych książek. Do tego należy doliczyć wpływy z czasopism. Jeszcze to liczymy.

Sztywne wydatki w budżecie są źle widziane przez Ministerstwo Finansów, jedynie armia ma zagwarantowane finansowanie na stałym poziomie. Jakie są szanse, że podobny przywilej wywalczycie dla bibliotek?

- Decyzja o wprowadzeniu VAT przyszła do nas w lipcu, sądzę więc, że minister finansów, przygotowując założenia budżetu na 2011 rok, nie brał pod uwagę wpływów z VAT na książki. Jest to nadzwyczajny przychód. Nie powinno być przeszkód, aby przeznaczyć tę nadwyżkę na wsparcie tych, w których podatek uderzy najbardziej. Chodzi o to, żeby VAT na książki nie był podatkiem nałożonym na ludzi kulturalnych, ale żeby wpływy z niego wracały w formie programów wspierania czytelnictwa.

Jak konkretnie miałaby wyglądać pomoc państwa dla bibliotek?

- Dobrym krokiem byłoby zwiększenie zakupów do 18 woluminów na 100 mieszkańców rocznie. Obliczyliśmy, że wystarczyłoby na to dodatkowe 90 mln zł z wpływów z VAT. Wiemy już, że minister kultury przywrócił program zakupów nowości do bibliotek wart dodatkowe 15 mln zł. W sumie pozwoliłoby to zniwelować negatywne skutki wprowadzenia VAT, a także podnieść czytelnictwo i zwiększyć kompetencje kulturowe społeczeństwa.

Czy biblioteki są przygotowane na taką pomoc? Mimo zapowiedzi reform wciąż wiele z nich, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, nie spełnia wymogów stawianych współczesnym instytucjom kultury.

- Biblioteki w ostatnich dwóch-trzech latach szybko się modernizują, stają się lokalnymi centrami kultury i nauki, zmienia się wokół nich klimat. To zasługa Programu Rozwoju Bibliotek Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego, finansowanego z grantu Billa i Melindy Gatesów, zmieniającej się świadomości samorządowców i samych bibliotekarzy. Liczymy na wprowadzenie programu Biblioteka Plus. Bibliotekarze nauczyli się już pisać wnioski oraz korzystać z funduszy samorządowych i ministerialnych.

Po podniesieniu stawki VAT wydawcy - aby zrekompensować straty - mogą wydawać więcej pozycji lekkich kosztem klasyki i ambitnej literatury współczesnej. Już teraz nakłady beletrystyki spadają.

- Rynek wydawniczy w Polsce jest silny. Samych tytułów ukazuje się rocznie 30 tysięcy. Wydawcy nie zrezygnują z ambitnej literatury. I każda złotówka wydana na zakupy do bibliotek trafi do wydawcy. Inwestowanie w biblioteki to sposób na wspieranie czytelnictwa i samego rynku.

W 2008 r. ponad 60 proc. Polaków nie przeczytało żadnej książki. Jak pan chciałby ich przekonać do czytania?

- Poprzez budowanie księgozbiorów bibliotek publicznych, które będą zawierać literacki kanon i nowości z rynku. To się uda, jeżeli ludzie będą mieli pewność, że znajdą w miejscowej bibliotece wszystkie ważne czasopisma kulturalne i każdą książkę, o której pisze prasa, i to w tydzień od jej ukazania się.

60 proc. użytkowników bibliotek jest poniżej 24. roku życia. Drugą dużą grupę czytelników stanowią ludzie starsi, na emeryturze. Trzeba zastanowić się nad programem aktywizacji 40- i 50-latków, bo w tych kategoriach wiekowych zaobserwowaliśmy największy spadek zakupów książek. Potrzebne są programy propagujące modę na czytanie, takie jak konkurs "Przyłapani na czytaniu", w którym znani ludzie fotografowani są z książką w ręku.

A jak pan przekona polityków, żeby fotografowali się z książką, bo na razie częściej można ich zobaczyć z piłką nożną?

- Mam nadzieję, że pod wpływem ministrów Boniego i Zdrojewskiego cały rząd będzie identyfikować się z książką. Mamy u władzy historyków, a to przecież ludzie książki.

O tym, że VAT na książki zostanie w końcu podniesiony, wiadomo było od 2007 r. Programy, o których pan mówi, powinny już dawno działać, tymczasem są albo w fazie rozruchu, jak Biblioteka Plus, albo dopiero w planach. Nie obawia się pan, że zanim wiejskie biblioteki staną się autentycznymi centrami kultury i informacji, ludzie zapomną o czymś takim jak książka?

- Lepiej byłoby, gdyby te projekty wcześniej weszły w życie, warunki finansowe jednak na to nie pozwalały. Dzisiaj mamy w ręku argumenty: dobry klimat wokół bibliotek, nieoczekiwany przychód z VAT. Nie musimy zabierać nikomu pieniędzy, wystarczy, że przeznaczymy te z VAT na rozwój bibliotek. Trzeba to wykorzystać.