23 sierpnia 2010

Czesław Miłosz "Przemilczane strefy"

"Prawda jest rzeczą straszną. Ma być dla każdego taka, jaką kto wytrzyma, jaką zniesie, jaką kto unieść potrafi. A już zwłaszcza nikomu swojej prawdy nie ujawniać, nie skłaniać do jej przyjęcia, do poznania rzeczy przekraczających siły bliźniego".
Zygmunt Mycielski, 'Niby dziennik'



To nie było tak.
Ale nikt nie ośmiela się mówić, jak było,
i ja, dostatecznie stary, żeby pamiętać,
powtarzam jak inni słowa politycznie poprawne,
bo nic nie upoważnia mnie
do wyjawiania rzeczy zbyt okrutnych dla ludzkiego serca.


------------
Kiedy niedawno czytałem ten wiersz w tomie "TO" - świeżo po "Dzieciach Ireny Sendlerowej" Anny Mieszkowskiej - przyszło do mojej nieudolnej głowy kilka skojarzeń, bo w czasie wakacji jakoś mi trudniej zdobyć się na słowo "myśli".
Irena Sendler długo czekała zanim wyjawiła rzeczy okrutne da niejednego serca. To, co upoważniło Sendler do opowiadania o sobie pochodzi z jej odważnego i kochającego serca. Z resztą: czy mówiła o wszystkich strasznych rzeczach, czy kogokolwiek zmuszała do przyjęcia jej wersji prawdy? Ponosiła wieloletnie ofiary - nie w imię ideałów - w imię prawdy politycznie niepoprawnej.