9 maja 2009

Uważaj...

Chyba najbardziej mnie zastanawia ten wielokropek. Na co mam uważać wiem aż za dobrze. Kilka sekund sprzeczki, parę zdań i gestów i... właśnie ten wielokropek. Pustka wołająca o pełnię spotkania, o sens i pojednanie. Strasznie to niepopularne w dobie życia na fali samemu-ze-sobą i pewnie zaledwie dla-siebie. Ja wolę się posmucić, niż chodzić jak singiel. Niestety wiele spraw - i ta też - wymaga czasu. A on sobie płynie niezależnie od moich oczekiwań. Tempus fugit... Wcale nie ucieka. Czy on leczy rany? Nie wiem, ale mam nadzieję, że z moją pomocą trochę tak. Moja pustka woła o wypełnienie zwykłą miłością bez fajerwerków. Czeka na rękę kochającej...