9 października 2014

Pożegnanie Newtona 170/900

Był ze mną 12 lat. Pierwszy raz wziąłem go rąk na ulicy obok pracowni braci Uniwersałów w Żywcu. Cena nie ma znaczenia. Ale wagę to miał. Masywny słupek i montaż paralaktyczny plus konkretna przeciwwaga i żeliwne nóżki podróżowały ze mną w cinquecento a potem w oplu. Żółta tuba ze zwierciadłem 17 cm średnicy dawała piękne obrazy. Zarówno na łąkach koło Grojca, w Chełmku, prawie na cmentarzu w Oświęcimiu, w Żywcu-Moszczanicy, gdzieś w Beskidzie Żywickim i Śląskim też, nad stawami gdzie się da, na boiskach szkolnych, przez okno w sali koła astronomicznego w Oświęcimiu, na moim balkonie... Co pozwolił mi oglądać?
  • szczegółowy obraz powierzchni Księżyca
  • zaćmienia Słońca i Księżyca
  • tranzyt Merkurego na tarczy Słońca (07-05-2003)
  • plamy na Słońcu
  • pierścienie Saturna
  • pasy Jowisza i jego księżyce
  • fazy Wenus
  • lodowe czapy na Marsie
  • "czesanie" gwiazdozbiorów: Łabędź, Wielki Wóz, Lutnia, Andromeda, Perseusz, Orion, Byk, Skorpion, Kasjopea
  • mgławice, gromady i galaktyki: M 15, gromady HA i HI, M 31, M 32, M 33, M 110, M 57, M 45, M 42, M 13, M 44, za którymi kryją się wspomnienia, noce,  chłód, zaskoczenia, zmęczenia, podziw, uśmiech, ech...

Taki mniej więcej był mój Newton 170/900 (2002-2014). A 7 X 2014 otrzymał drugie życie, oby drugą szansę w oświęcimskiej szkole podstawowej, w klasie przyrodniczej, między ławkami niecierpliwych dzieciaków :)