16 marca 2014

Przebudzenie

Być może przyroda już rozpoczęła przygotowania do wiosny. To się chyba nazywało przednówek. Tydzień wspaniałej niemal letniej pogody, słońca, ciepła pozwolił mi zapomnieć o zimie. Choć, co prawda, zimy raczej nie było, bo i bez śniegu i bez mrozów, dobrze,  że przynajmniej Mikołaj i Święta były. Przyroda wokół mnie budzi się powoli. Sroki budują gniazda, na stawie pływa spłoszony perkoz, wróble wesoło coraz głośniej ćwierkają, bazie zrobiły się całkiem zielone a koło mojej fabryki widziałem motyla cytrynkę. Czy to wiosna? Pytam siebie niemal co roku, bo lubię wiosnę. Na razie znów deszcze i wiatry. Czekam niecierpliwie.