16 czerwca 2011

Polska na Marsie

W sumie miałem babskie przeczucia, co do misji na "Marsa" - raczej na amerykańską spiekotę i piach. Poniżej 2 art. z GW na temat. Czas wreszcie coś tu wklejać i pisać po przerwie...

Piotr Cieśliński 2011-05-17
Trzy zdalnie sterowane łaziki, skonstruowane przez studentów z Białegostoku, Torunia oraz Wrocławia i pokazane wczoraj w Warszawie, jako jedyne z Europy staną w czerwcu w USA do walki o tytuł króla marsjańskich bezdroży. Najlepszy może dostać angaż w NASA
Ponieważ studentów nie stać na podróż na Czerwoną Planetę, międzynarodowe zawody University Rover Challenge odbywają się na pustyni w stanie Utah w USA. Tamtejsze warunki zbliżone są do tych panujących na Marsie: piaszczyste podłoże, kurz i ekstremalnie suche powietrze.

Zadaniem uczestników jest zbudowanie łazika, który byłby wiernym towarzyszem astronautów badających obcą planetę. Byłby nie tylko zdolny do samodzielnych badań, ale potrafiłby w razie potrzeby przyjść człowiekowi z pomocą.

Rywalizację od czterech lat organizuje Towarzystwo Marsjańskie, grupa zapaleńców z całego świata, która wciąż nie zwątpiła w to, że ludzie w końcu staną na Czerwonej Planecie.

W zeszłym roku Polacy odnieśli ogromny sukces. Łazik skonstruowany przez drużynę The Magma Team, w skład której weszli studenci Politechniki Białostockiej oraz Uniwersytetu w Toruniu, zajął trzecie miejsce. Magma był jedynym reprezentantem Europy i po zaciekłej walce pokonał rywali ze Stanów Zjednoczonych i Kanady, ustępując tylko drużynom z Oregon State University oraz York University.

W tym roku aż trzy zespoły z Polski - jako jedyne z Europy! - pomyślnie przeszły eliminacje i zakwalifikowały się do pustynnego finału, który odbędzie się w czerwcu.



Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu reprezentować będzie Copernicus, Politechnikę Białostocką - MAGMA2, a Politechnikę Wrocławską - łazik Scorpio. Ekspedycji partneruje polski oddział Towarzystwa Marsjańskiego, Casio Exilim oraz Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Każdy z polskich zespołów ma asa w rękawie. W robocie Magma2 zainstalowano dwa heksakoptery ("helikoptery" o sześciu śmigłach), które służą do obserwacji terenu z powietrza. Scorpio wyposażono w manipulator zakończony uniwersalnym chwytakiem imitującym dłoń człowieka. Copernicus z kolei wyróżniają wbudowane panele słoneczne będące alternatywnym źródłem energii, a także cała paleta kamer.

Zawody potrwają trzy dni, w czasie których maszyny poddawane będą licznym testom. Najpierw sędziowie sprawdzą wagę, jakość materiałów i wykonanie łazików. Potem drużyny otrzymają do wykonania cztery zadania: rozpoznanie terenu, dostarczenie pakietu medycznego rannemu astronaucie, zdalne serwisowanie urządzeń oraz poszukiwanie śladów życia.

Główną nagrodą - oprócz gratyfikacji finansowej - jest możliwość zaprezentowania prototypu pojazdu NASA. Wygrana w konkursie daje więc szansę na udział w badaniach Czerwonej Planety.

Kibicować polskim drużynom można na stronie www.polskanamarsa.pl

1. Scorpio

Jest wyposażony w manipulator o sześciu stopniach swobody zakończony uniwersalnym chwytakiem imitującym dłoń człowieka (udźwig 3 kg). Ma także kamery oraz układ do zdalnych pomiarów (potrafi rozpoznawać przedmioty w odległości do 800 m i ustalać ich dokładne położenie). Zaprojektowano go z myślą o poruszaniu się po pustynnym terenie w okolicy 2 km od stacji nadawczej, z którą komunikuje się w paśmie 900 MHz oraz 2,4 GHz. Masa - 45 kg, maksymalny czas pracy - 60 min, prędkość - 12 km/godz.

Wykonany przez studentów z trzech kół naukowych: Pojazdów Niekonwencjonalnych "Off-Road", Układów Elektronicznych "Applied Electronics Group" oraz Technologii Bezprzewodowych "Wireless Group" z Politechniki Wrocławskiej.



2. Magma2

W porównaniu z zeszłorocznym modelem, który w USA zdobył trzecie miejsce, łazik studentów Politechniki Białostockiej został odchudzony i ma więcej elementów z tworzyw sztucznych. Dzięki temu waży tylko 30 kg. Oprócz dwóch heksakopterów ma także manipulator przegubowy do pobierania próbek skał. W kilkuletniej historii zawodów żaden łazik nie miał takiego wyposażenia.



3. Copernicus

Mierzy 120 cm długości, 70 cm szerokości i 55 cm wysokości, ma sześć kół i jest sterowany za pomocą łącza wi-fi. Oprócz głównych oczu - kamery głównej na peryskopie - posiada także kilka mniejszych kamer. Jego konstrukcja umożliwia szybki i ekonomiczny transport - peryskop i manipulator chowany jest do wnętrza robota i osłonięty za pomocą paneli słonecznych. Oprogramowanie umożliwia sterowanie oraz zdalny odczyt informacji o kondycji robota, zasilaniu oraz sile sygnału sterującego. Dzięki aluminiowej konstrukcji jest wytrzymały, a jednocześnie lekki. Zbudowany przez studentów Wydziału Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej UMK w Toruniu.