18 lipca 2009

Uff jak gorąco

Tydzień upałów. W domu powietrze stoi jak gość nieproszony. Tlenu brakuje przede wszystkim w płucach. Kiedy wychodzę z domu o 5:00 jest jeszcze w normie, ale Słońce już nad horyzontem przebija nikłe mgły. Gorący taniec niesie temperatury w każdym zakątku. Nawet cień chce się zrolować i uciec. Tylko dokąd? Piję cokolwiek z wodą, a potem się pocę, więc znów piję... Mały Książę coś o tym słyszał podczas wizyty u Pijaka :). A w pracy u mnie 28 stopni C, lecz 20 m dalej już było 35... Przecież to nie huta!
Dziś wieczorem wpadł nagle wiatr - przed burzą pewnie, burzą gwałtowną huczną z piorunami.