2 lipca 2009

Przełom cywilizacyjny!



Słowa niektórych, a może większości, polityków czasem mnie irytują do granic możliwości i równowagi. Ostatnie hasłoobietnice, a jakże!, premiera Tuska odnośnie placów zabaw tzw. ogródków jordanowskich w przewidywanej ilości opiewają na 14 000 miejsc w największym (oczywiście europejskim!) standardzie i zapowiadają UWAGA "przełom cywilizacyjny".

Pomocy! Dzieci i wy bogu ducha winni Rodzice niewinnych dziatek ratujcie ciała i dusze wasze.
Przełom bliski - a my? kto ocaleje? - tak, pytania retoryczne krytyczne i bez echa. Mój ów ogródek vis-à-vis bloku (straszne słowo, podobnie jak klatka, fuj) zionie od wiosny 2009, a starsi mówią, że od 63 prawie, NUDĄ. Mało nudą! Zionie puszkami po piwie, stosami papierków, reklam - ostatnio po zimie znalazłem TV marki rozbitej - zardzewiałą huśtawką i karuzelą (oj ręce bolą od kręcenia), starą piaskownicą z grzybem koło desek, trawa do kolan i lejem po zdewastowanej innej huśtawce (załączam wł. foto). uf. Koniec listy, ale nie koniec problemów ogródkowych. Chodzę z dzieckiem dalej nieco od bl... domu, bo tam mamy przestrzeń, poziom, bezpieczeństwo, czystość. Ale cóż się dziwić? Właściciel kamienicy ma potężny remont, a pseudo plac zabaw należy do miasta i kropka.

Co dalej? Co z przełomem cywilizacyjnym?