20 grudnia 2015

Niebo we mgle też ładne

Ranna mgła w Kotlinie Oświęcimskiej trzymała dziś do oporu, czyli do teraz. Ale wziąłem lornetkę i poszedłem za znajomą szkołę - gdzie najciemniej - na obserwacje. Księżyc ładny, lecz za jasny i ręce bolą, więc lepiej go ustrzelić z balkonowej poręczy. Wielka Niedźwiedzica niziutko ledwo dyszel zobaczyłem, podobnie już Lutnia - nie! Lira (Wiedza i Życie 12'2015) - zachodzi ciągnąc Łabędzia. A w ogóle mgła, śmietnik świetlny lamp miasta, blask "Łysego" i w ogóle zimno. Smoka szukałem, alem głowę jego na zakręcie szyi odnalazł a on prawie przy Łabędziu ślepiami strzela. Kasjopea w zenicie. Andromeda tamże. Jak tu M31 w spokoju oglądać? Była jednak jako plamka, którą pomylić z dymkiem z ust można, oczywiście na myśli mam parę wodną z ust, bo nie palę ani w piecu ani ani gdzie indziej. Dlatego w Oriona idę wzrokiem i jest - ramiona czyli Betelgezę i Bellatrix nad murem szkoły śledzę jak w górę wschodzą. Głowa Oriona też ładna, nawet między konarami nagimi, bo bezśnieżnymi pas Orionowy całkiem w pionie. Na lewo Bliźnięta w całej okazałości. Wyżej migocze cudnie Kapella w Woźnicy, co za widok! Potem zapraszają z Byka Plejady i Hiady i dalej ku rogom gwiazd nasiane. Aldebaran czyli oko bycze nad wszystkim tu góruje jasnością i pięknem. Właściwie razem z Kózką... Na jakąś gwiazdkę w okolicy delty Bliźniąt się zapatrzyłem, a może na nią? i ucieka mi ona to lewo i w prawo. Ki pieron?! - mówię do siebie. I dalej gapić się czy to UFO czy CO. Ale w porę zorientowałem się (czyli krócej kapłem się), że jej ucieczka na dachem podstawówki, stąd może... Oddalam się i niestety "ruch" tylko pozorny lub właśnie tu cudzosłowiowy okazał się niestety. Ziąb okrutny! Wracam na kolację. Co pomyślawszy, pod soplowym niemal nosem, uczyniłem.

Zrzut ekranu ze Stellarium.