10 marca 2015

Kruki przed wiosną

Długo musiałem czekać na kolejną wyprawę nad Sołę. A przedwiośnie to już ostatni dzwonek. Za chwilę wszystko zarośnie. Znikną ścieżki, pojawią się natrętne wszędobylskie osty, zieleń zakryje pułapki w ziemi, bagna.
Lecz najpierw oświęcimskie stawy. Wyrwałem się dopiero o 8 rano. Kruki, jak zawsze zadbane, trawa przycięta, nowe drzewka, czysto. Jeszcze ryby i sezon wędkarski. Pierwsze zdjęcie zwyczajowo "mojej lipie". Kiedyś je pozbieram i zobaczę jak rośnie. Podchodzę między drzewami. Przestraszone łyski i krzyżówki były czujne. Na stawie środkowym także mewy i piękne kormorany. Mały staw pokryty lodem. Poniżej centymetra. Słońce zaczyna ogrzewać. Od północnej strony wchodzę na koncert ptaków. Ale widzę tylko sikorki i sójki! Pierwsze bazie. I tam pierwsza rewelacja: na lampie obok stawu przycupnęła odpocząć czapla siwa. Lornetka w garść. Poderwała się i pięknym lotem na wschód. Dalej słyszę jak bębni i w końcu widzę dzięcioła z czerwoną plamą na główce. Chmara szpaków na śniadaniu. Podrywają się z ziemi Jeden przysiadł w słońcu: na wiosnę mieni się kolorami, nie do wiary. cdn