27 marca 2013

"Niebo jak..."

Kiedy za oknem aura każe lepić, z śniegu oczywiście, wielkanocnego zajączka a zamiecie i zawieje mrożą, co popadnie oraz co wychyli zielony łebek nad twardą ziemię, tęsknię sobie. A za czym? Za letnią burzą, za ciepłem i słońcem, za Herkulesem na mlecznym nocnym niebie. Tak mnie ten Leopold Staff zauroczył:


Marzenie

Niebo jak głowa Meduzy
Tysiącem złotych żmij się rozstrzela.
Piorun się rozsypie w gruzy
I deszczu srebrna brzmi kapela.

Grom każdy będzie zapisany
I kropli najdrobniejszy szelest.
Zagram to na dwa fortepiany
I sto pięćdziesiąt celest.


(z tomu Wiklina, 1954)