10 grudnia 2009

O pamięci

Poniżej niezły tekst z GW. Prof. Endel Tulving jest chyba kanadyjskim psychologiem, a w związku z nim znalazłem jeszcze: z Polityki Marcina Rotkiewicza i Anety Brzezickiej (7 września 2005) "Pamięć – skomplikowana funkcja mózgu. Czy to jeszcze pamiętasz?" oraz w Onet.pl Portal wiedzy - Czasopisma "Czym jest czas dla zwierząt?".

Pamiętam, więc jestem (czasem nieszczęśliwy)

rozmawiał Sławomir Zagórski 2009-12-09, ostatnia aktualizacja 2009-12-09 15:33:28.0

Czy K.C. cierpi z powodu braku pamięci? - Nie. To pogodny i szczęśliwy człowiek. Chociaż wie, że coś z nim nie tak - o swoich badaniach opowiada "Gazecie"

Od ponad pół wieku zajmuje się pan pamięcią. Dlaczego właśnie nią?

PROF. ENDEL TULVING: Bo to niezwykle fascynujący temat. Choć muszę przyznać, że z początku marzyłem o badaniach nad wzrokiem. Temu poświęcony był mój doktorat na Har - vardzie. Niestety, po powrocie na mój macierzysty Uniwersytet Toronto w Kanadzie, okazało się, że uczelnia nie ma odpowiedniego sprzętu. Co było robić? Badania nad pamięcią nie wymagały wtedy żadnych przyrządów. Wystarczyła otwarta głowa, ołówek i kartka papieru.

Nie myślał pan o zostaniu w Stanach? Kanada nie była przecież pana ojczyzną?

- Nie, ale tu po wojnie znalazłem azyl, przyjazne środowisko, życzliwych ludzi. Urodziłem się w Estonii. Opuściłem ją w1944 r., kiedy miałem 17 lat. Przez Niemcy dotarłem do Toronto i tam do dziś jest mój dom. Wróćmy do pańskich badań. Jak one wyglądały przed pół wiekiem? -Po pierwsze, nikt wtedy nie mówił, że zajmujemy się pamięcią. Twierdzono, że badamy tzw. uczenie się werbalne, czyli fenomen zapamiętywania pojedynczych słów, ich par lub całych ciągów. Początki były bardzo proste, ale pojęcia, do jakich stopniowo dochodziliśmy, całkiem ciekawe i niespodziewane.

To panu zawdzięczamy m.in. pogląd, iż ludzka pamięć składa się z kilku odrębnych systemów. Wcześniej wyobrażano sobie, że mamy jedną pamięć, i tyle.

- Badaczy, którzy opisywali różne składowe pamięci, było znacznie więcej. Ale to ja dołożyłem ważny element do tej układanki, a mianowicie odkryłem coś, co nosi miano pamięci epizodycznej. Dziś wielu psychologów i neurobiologów uznaje, że człowiek ma pięć rodzajów pamięci: krótkoterminową, inaczej roboczą lub operacyjną, plus cztery rodzaje pamięci długoterminowej - semantyczną, percepcyjną, proceduralną i - wspomnianą - epizodyczną.

Pamięć krótkoterminowa pozwala przechowywać informacje dosłownie przez kilkadziesiąt sekund. Np. ktoś mówi mi numer telefonu ija go pamiętam, ale tylko przez chwilę.

Dzięki pamięci semantycznej wiem np., że stolicą Rosji jest Moskwa i że urodziłem się 82 lata temu. Pamięć percepcyjna pozwala mi z kolei błyskawicznie rozpoznać, jak pachnie chleb, a jak miód. Dzięki pamięci proceduralnej pamiętam, jak wiąże się sznurowadła butów, dlatego wykonuję tę czynność automatycznie. Wreszcie pamięć epizodyczna. Dzięki niej przechowujemy w mózgu informacje o najrozmaitszych przeżyciach. To coś bardzo ważnego i osobistego.

Czy takie dzielenie pamięci na części nie komplikuje niepotrzebnie sprawy? Na zdrowy rozum pamięć o tym, ile mam lat i co mi się przytrafiło w siódme urodziny, powinna na siebie zachodzić, zazębiać się.

- Rzeczywiście, tak się wydawało przez lata. Do czasu, kiedy poznaliśmy pacjenta, który miał zupełnie przyzwoitą pamięć semantyczną, za to został całkowicie pozbawiony pamięci epizodycznej.

W literaturze naukowej przedstawiamy go jako K.C.

W1981 r. K.C. jako młody człowiek miał poważny wypadek drogowy. Na skutek urazu mózgu stracił pamięć, jednak nie całą, lecz tylko istotną jej część. Pamiętał więc nadal, że Moskwa jest stolicą Rosji (wtedy ZSRR), natomiast zatarły mu się wszystkie fakty z dzieciństwa. Nie był sobie także wstanie przypomnieć tego, co zdarzyło mu się wczoraj czy przedwczoraj. Pamięć semantyczna (wiem) pozostała nienaruszona, zaś epizodyczna (pamiętam) znikła.

Spędziłem długie godziny, badając K.C. Po wypadku nie zmienił się jego iloraz inteligencji, sensownie reagował, miał poczucie humoru, ale gdy pytałem go np.: "Pamiętasz swoją pierwszą dziewczynę?", nie był w stanie niczego sobie przypomnieć.

Tacy ludzie jak K.C. pomogli nam zrozumieć, jak działa pamięć. Innym tego typu pacjentem, dzięki któremu w1957 r. Brenda Milner z Montrealu wykryła istnienie pamięci proceduralnej, był H.M.

H.M. jako dziecko cierpiał na epilepsję. Ataki zaostrzyły się, kiedy w wieku dziewięciu lat wpadł pod rower. Chłopiec cierpiał tak bardzo, że zdecydowano się na operację mózgu - usunięto mu niemal w całości hipokamp i ciało migdałowate [hipokamp to niewielka struktura w mózgu odpowiedzialna m.in. za pamięć - ustalono to właśnie dzięki H.M., zaś ciało migdałowate to ośrodek w mózgu odpowiedzialny m.in. za odczuwanie emocji, zachowania obronne, agresję i niektóre rodzaje pamięci]. Ataki prawie ustąpiły, ale po zabiegu H.M. całkowicie stracił pamięć. Codziennie witał się z Brendą Milner, jakby widział ją po raz pierwszy w życiu. Seria wnikliwych badań wykazała, że jego mózg był jednak w stanie nauczyć się pewnych automatycznych zachowań. A do tego potrzebna jest pamięć - nazwana przez Brendę - proceduralną.

H.M. zmarł rok temu. Przekazał w testamencie swój mózg nauce. Na dniach naukowcy z San Diego zabiorą się do jego szczegółowego badania [mózg H.M. postanowiono pociąć na 2,5 tys. plasterków, procedurę rozpoczęto 2 grudnia. Więcej na http://thebrainobservatory. ucsd.edu/].

Sporo badań nad pamięcią przeprowadza się na zwierzętach. Czy ich pamięć różni się zasadniczo od naszej?

-Zwierzęta przede wszystkim nie mają pamięci epizodycznej. Wydaje się, że to cecha typowo ludzka, nabyta przez nasz gatunek ledwie ok. 40 tys. lat temu.

Po co nam ona?

- By bardziej świadomie żyć. By móc podróżować w czasie, i to zarówno w przeszłość, jak i w przyszłość.

K.C. po wypadku nie był wstanie nie tylko przypomnieć sobie tego, co zdarzyło się wczoraj. Nie potrafił także niczego planować, przewidywać konsekwencji swoich działań. Stracił świadomość tego, że jest śmiertelny, że będzie się starzeć.

Zwierzęta też nie mają świadomości śmierci. Pamiętają, że jeden człowiek był dla nich dobry, a inny zły, mają świadomość, że są coraz słabsze, chorują, ale żaden pies ani kot w sile wieku nie wyobraża sobie, że pewnego dnia umrze.

Swoista podróż wczasie, wjaką jest się w stanie wybrać ludzki mózg, daje nam jako gatunkowi ogromną wartość przystosowawczą. Ponieważ przewidujemy przyszłość, możemy ją zmieniać. Przekształcamy świat, a nie wyłącznie dostosowujemy się do tego, co zastaliśmy. Budujemy Akropol, Manhattan i Golden Gate w San Francisco.

Pamięć epizodyczna to siła napędowa naszego gatunku.

Ale być może także coś, co nas stale przygniata, rozkłada, wpędza w depresję? Trudno znieść ciągłą świadomość śmierci, brak happy endu.

- No i dlatego ludzie wymyślili filozofię, kulturę, sztukę, a przede wszystkim religię. Dla wielu z nas religia była i jest najważniejszym pocieszeniem i nadaje sens temu, że umieramy.

K.C. cierpi z powodu braku pamięci epizodycznej?

- Nie. K.C. to pogodny, szczęśliwy człowiek. Chociaż zdaje sobie sprawę, że coś z nim nie tak, że nie może żyć samodzielnie, bo niczego nie pamięta.

A ludzie dotknięci otępieniem, np. chorzy na alzheimera, także pana zdaniem nie cierpią?

-Wydaje mi się, że nie, ponieważ po to, by cierpieć, trzeba "przepuścić nasze odczucia przez rozum". A skoro ów rozum ulega rozpadowi, brakuje w mózgu struktur, które rządziłyby naszym cierpieniem.

Czego nadal nie wiemy o pamięci?

- Sądzę, że nasza wiedza na ten temat jest wciąż w powijakach. Coraz lepiej wnikamy w strukturę mózgu, potrafimy oglądać mózg "przy pracy". Ale jak to bywa w nauce, im więcej wiemy, tym więcej pojawia się znaków zapytania.

Szkoda, że nie będę już wstanie brać czynnego udziału w kolejnych badaniach. Ale nie narzekam. Życie nie poskąpiło mi ani naukowych, ani innych miłych doznań. Moja pamięć epizodyczna przechowuje mnóstwo wspaniałych wspomnień

rozmawiał Sławomir Zagórski


Tekst pochodzi z serwisu Wyborcza.pl - www.wyborcza.pl © Agora SA