23 stycznia 2015

To już 110 lat!

Szanowny Panie Szarlatanie vel Czarodzieju!

Wieczór za pasem i perspektywa szampańskiej geburstagparty. Tymczasem ja leżę jakąś podłą grypą złożony. Ergo: nie mam nastroju, a śnieg znów nie pada. Gratuluję Panu okrągłej rocznicy, a także obecności na fejsie. Młodzież się cieszy. Poprawiam skopany koc. Czytam i Gęś i Fiołka. Z radości fiknąłbym fikołka. Znamy się w sumie niedługo, a jednak... Pan kocha to, co ja. Bo wróbla cenię, chmury podziwiam, nad stawem mi dobrze, a nocą - gdy milknie gwar miasta i niestety kantata Bacha - w twarz Księżyca spoglądam. Moja Natalia ma na imię Agnieszka i jest fioletowa jak (tu dźwięk trąb i wzdychanie Hermenegildy) fiołek. Szkoda, że tak dawno nie widziałem żadnej gęsi. Więc zazieleniam się podczas lektury. Nici z wódki urodzinowej, ani choćby piwka. Żałuję, złote łzy leję, zbieram i Panu niosę. Niech Pan się nie zmienia, pozostanie niesfornym kanarkiem, niepoprawnym KLAUNstantym na kolejne 110.

Buźka!