22 maja 2014

Szukanie kamieni

Dzień urlopu postanowiłem niczym turysta spędzić w Starym Mieście czyli okołorynkowej części Oświęcimia. Ciągnie mnie tam. Pełno śladów innego świata. Choć gównie chodzi o... kamienie. Od kilku lat zaledwie fotografuję ciekawe kamienice i zwiedzam miejsca, których nie ma. Tak, bo Żyd i Oświęcim jakoś RAZEM nie pasują - przynajmniej w myśleniu po 2. wojnie światowej albo po Auschwitz. A jednak PASUJĄ, a raczej pasowały tu do klimatu oświęcimskiego przez długie wieki. Niewiele czytam w oficjalnych przewodnikach historycznych. Wolę sam grzebać.

Poszedłem więc wreszcie w stronę Wielkiej Synagogi w Oświęcimiu. Wiedziałem, że w 1939 hitlerowcy spalili ją i zburzyli, ale nie wiedziałem, że nawet kamień na kamieniu... Zobaczyłem jakiś zagajnik i to:


Było inaczej. Polecam foto  ze strony: http://oszpicin.pl/wielka-synagoga-w-oswiecimiu/.

Krok dalej ul. Berka Joselewicza


ściąga mnie dosłownie w dół, bo tam poniżej linii Piastowskiego Mostu na Sole vis-à-vis Zamku znajdowała się kamienica i fabryka wódek Jakuba Haberfelda (http://pl.wikipedia.org/wiki/Jakub_Haberfeldhttp://www.fzp.net.pl/kultura/wielka-pustka). Tu również kamienie, tyle że więcej. Pozostawię komentarz opłakanym niemal dosłownie zdjęciom.










Nie mam pojęcia co się pisze widząc gruzy przeszłości. Dosłownie NIC nie ma poza obrazami i pamięcią. Jednak nie chodzi o mury i budynki. Gdzieś pod warstwami cegieł, ziemi i wielu lat żyje kultura tych ludzi, ich dziedzictwo, które mimo wszystko promieniuje. Ja to czuję. Nie tylko ja. I ciesze się, że nie umarła. Będzie i o tym kiedyś. Moje obserwacje zakończyły się fragmentem szachownicy-posadzki, znalezionej w zimie z moim synem Maksem...


Najwięcej zdjęć tego miejsca na http://www.kasztelania.pl/galeria20.php?page=0&galdz=22. Bardzo polecam.