11 maja 2014

Co to jest rzeczywistość?

Takie oto pytanie zadał mi chyba przedwczoraj mój syn. Standardowo szybko odpowiedziałem, że to wszystko, co nas otacza w odróżnieniu od gier w komputerze i bajek w telewizji. Na razie mu wystarczyło... Ale w trakcie miałem już wątpliwości. Czy sam wierzę w tę odpowiedź? Nie - pomyślałem - bo ta "rzeczywistość" jest oczywiście o wiele wiele bardziej skomplikowana. Przyjdzie pora na ciąg dalszy. Sen, cyfrowa aplikacja, oblicza natury, rzadkie doświadczenia zmysłów, potyczka na szachownicy etc. mogą i są często bardziej realne niż własne odbicie (własnie odbicie!) w lustrze wody. Moje ostatnie spotkania z pewną tymczasową nierzeczywistością mają na imię: biel dmuchawców na tle orzeźwiającej zieleni trawy, dzisiejsza lekcja ikony dla syna w cerkwi krakowskiej, owo odbicie moich dwóch kominów nad stawami, skojarzenie szachów (de facto po chińsku wyprodukowanych) z moją pracą oraz kolor płatków pod drzewem tej wiosny...






PS
Oczywiście moje te fotki, poza "pracą" i cerkwią, z Oświęcimia (Kruki i Aleja Tysiąclecia koło fontann)