25 listopada 2013

Cztery szachownice wreszcie

W pierwszy dzień śniegu - choć zaledwie nocą przypruszyło, ale liczy się - postanowiłem pocieszyć się wcale nieciekawym w zasadzie spacerem, z aparatem w zimnej dłoni, wzdłuż nowootwartej pięknie betonowo wyremontowanej alei z elementami wodnymi (wiadomo nie teraz w chłodzie) i świeżymi sadzonkami (nie wiadomo jakimi, bo chłodno i za wcześnie), a najbardziej z trzema marmurowymi, czy jakoś tak, stolikami wyposażonymi w sześć takichże, czy jakoś tak, ław oczywiście do siedzenia, na których to... stolikach notabene, przezorny architekt, zgodnie z zapowiedziami organu miejskiego jeszcze przed letnimi upałami, umieścił w sumie sześć plansz do gry czyli: miejsce do gry w karty, "chińczyk" oraz CZTERY SZACHOWNICE! Co potwierdzam własnoręcznymi fotografiami niżej.