19 lipca 2012

Rajd szachowy

Lato intensywnie daje mi popalić szachami. Codziennie kilka partii, w tym jedna z człowiekiem! - jak to brzmi cum homo, a reszta z kim, z CZYM? czyli witamy w XXI wieku - jedno / dwa zadania z kombinacjami, trochę analizy partii na bieżąco i tak prawie codziennie. Oprócz tego normalne rodzinno-zawodowe życie. Cha, zacząłem spotkania z dzieciakami (podstawówka, w porywach 7 osób) w mojej bibliotece. Pierwszą godzinę wytrzymali, sukces, bo zasady podstawowe to dla nich nuuuda. Na drugi dzień już graliśmy już prawie samodzielnie. Cieszy mnie to, bo chcą jeszcze i będzie jeszcze. Nawet dałem sobie mata zrobić i to z radością ku uciesze młodej szachistki. Ale za tydzień będę ostrzejszy i bez szewskiego się nie obejdzie :) A teraz prawie śpię. Bo tu przecież 3. zmiana a odespać nie mam kiedy.

PS. dwa przypadkowe zdjęcia partii z kolegami