25 sierpnia 2009

Herschel prawdziwy humanista



Dziś mija kolejna rocznica śmierci jednego z najwybitniejszych astronomów i utalentowanego muzyka - Williama Herschela. Chyba lepiej samemu poczytać jego życiorys na Wikipedii albo jeszcze lepiej artykuł znanego historyka astronomii Jarosława Włodarczyka na Astronomii i kosmologii, gdzie mamy jeszcze do posłuchania jego fugę C-dur. Polecam także artykuły Wiedzy i Życia autorstwa wybitnego fizyka Andrzeja Kajetana Wróblewskiego. Na podstawie danych z Onetu i Wikipedii wyliczam astronomiczne (dosłownie także!) zasługi Williama Herschela:

  • konstruował znakomite w ówczesnych czasach teleskopy o metalowych zwierciadłach
  • odkrył Urana (w 1781 r.) i dwa jego księżyce (Tytanię i Oberona, 1787)
  • odkrył dwa księżyce Saturna (Mimasa i Enceladusa, 1789)
  • odkrył lodowce okołobiegunowe na Marsie
  • obliczył wysokość gór na Księżycu
  • odkrył ruch własny Słońca w przestrzeni oraz wyznaczył jego apeks (kierunek)
  • był pionierem astronomii gwiazdowej
  • odkrył gwiazdy fizycznie podwójne i sporządził pierwszy ich katalog zawierający dane o 800 układach
  • wyprowadził wiele ważnych wniosków, dotyczących budowy Wszechświata i kształtu Drogi Mlecznej
  • odkrył mgławice planetarne
  • udowodnił, że niektóre obiekty mgławicowe zbudowane są z gwiazd
  • odkrył istnienie skupisk mgławic galaktycznych (gromady galaktyk)
  • skatalogował ok. 2,5 tys. mgławic (A General Catalogue of Nebulas, 1864)
  • stwierdził skończone rozmiary Galaktyki
  • oszacował liczbę widocznych gwiazd na niebie
  • odkrył promieniowanie podczerwone, gdy badał temperaturę promieniowania słonecznego w różnych pasmach światła widzialnego (praca z 1800 r.)
komentarz do rysunku powyżej: "Olbrzymi teleskop Herschela miał zwierciadło o średnicy 4 stóp (122 cm), ważące niemal tonę; ogniskowa wynosiła ponad 12 m. Został skonstruowany w 1789 r., dzięki królewskiej dotacji dwa razy po 2000 funtów, i był największym instrumentem na świecie aż do 1845 r." (Jarosław Włodarczyk)

24 sierpnia 2009

Chopin w moich okolicach



Wybór z listy sierpniowych festiwali 2009 w Polsce:
  • 64. Festiwal Chopinowski w Dusznikach Zdroju
  • V Międzynarodowy Festiwal Muzyczny Chopin i jego Europa
  • Festiwal Muzyka w Raju w Paradyżu
Czasem słucham i... rozpływam się po prostu. Siła muzyki, jej piękno, możliwości dotarcia do głębin duszy oraz uczuć. Tylko kilka nazwisk i nazw zespołów: Fryderyk Chopin, Ludwig van Beethoven, Feliks Mendelssohn, Józef Haydn, Jerzy Fryderyk Haendel, Franciszek Schubert oraz Martha Argerich, Alexander Melnikov, Andreas Staier, Concerto Köln, Orkiestra Arte dei Suonatori...

A to linki do poczytania/posłuchania fenomenalnej Marty Argerich w Warszawie:
http://pl.chopin.nifc.pl/chopin/persons/detail/id/2868
http://kulturaonline.pl/martha,argerich,w,warszawie,i,na,plytach,tytul,artykul,7076.html
http://www.rp.pl/artykul/352942.html

23 sierpnia 2009

Lekcja Miłosza z Brodskiego







Zapowiadany cd przedmowy Czesława Miłosza do Wierszy wybranych Josifa Brodskiego. (pewnie słaba jakość, ale wyszło jakoś:)
Refleksje wybrane...:

1. Co to znaczy dzisiaj posiadać w pisarstwie i w życiu hierarchię? Jak być punktem odniesienia i czy w ogóle nim trzeba być? Może to przywilej jednostek wybitnych?
2. Co mi mówi kilka nazwisk: Mandelsztam, Achmatowa, Cwietajewa?
3. Gdzie znajdę zbiór wywiadów z Brodskim Reszty nie trzeba, w układzie Jerzego Illga?
4. Dlaczego tak trudno mi zabrać się za poetów klasyki antycznej: Owidiusza, Horacego? Boję się ich wielkości, rytmu wiersza i wymagającego rymu? Czy może jestem już mentalnie człowiekiem powersyfikacyjnego przewrotu?
5. Forma wykorzystuje sytuację uczuciową dla swoich celów, niejako pasożytuje na niej. Słowa Miłosza w związku z Achmatową i jej Requiem po uwięzieniu syna każą mi zastanowić się jaki ma sens pisanie. Przecież niewiele przeżywam...
6. Mnie także bliska jest funkcja mnemotechniczna w poezji. Czasem uczę się na pamięć Słowackiego, Mickiewicza, Gałczyńskiego (spróbuję Miłosza:), Herberta. To bardzo pomaga w rozumieniu wiersza i siebie samego. Lecz pamięć zawodzi i tak w kółko.
7. Wstydzę się słysząc o zapale a-sowieckiej grupy młodych poetów i tłumaczy z ówczesnego Leningradu. Nie jestem pożeraczem książek i nie stać mnie na czytanie w oryginale Sołżenicyna albo Orwella. A szkoda.
8. Myślę o powiedzeniu Brodskiego Pozwalałem sobie na wszystko, oprócz skargi.

Miłosz o Brodskim i nie tylko



Wiersze Josifa Brodskiego chyba zawsze będą dla mnie wyzwaniem. Ich treść często sprawia mi kłopot a zasadniczo klasyczny układ wersów ciągle do mnie słabiej trafia. Staram się jednak i myślę, że kiedyś i mnie porwie Zamieć w Massachusetts...
Zdjęcia z przedmowy naszego wieszcza Czesława Miłosza (cd w następnym wpisie). Po prostu miód i sens. Wracam często do jego słów.

14 sierpnia 2009

Po wakacjach ach






Nic dodać. Piszę z nostalgią za górami i wodami Beskidu Śląskiego, które mogłem z rodziną zobaczyć. Od wszystkiego odpocząłem. Ale stara przedwakacyjna rzeczywistość szybko się ujawnia, żeby znów panować. Nie wiem, czy się jej poddać, czy walczyć. W końcu i tak będzie poniedziałek i jesień... Poza zdjęciami pozostała jeszcze jedna sprawa - szachy! Nareszcie do nich wracam po tak dłuuugiej przerwie. cdn.

26 lipca 2009

To miał być wstęp - a jest muzyka



Oto zapis moich myśli o realizmie, które zbierałem niedługi czas. Właśnie: to myśli, a nie jakaś spójna teoria (jak ten cały blog) i na dodatek słabo przemyślane te myśli są. Po tak polonistyczno-błędno-językowym wstępie dodam i to, że kiedy myśli te jakoś się osadziły w ledwie słyszalnej formie ustnej (tzn. mówiłem do siebie oczywiście), postanowiłem je w miarę szybko spisać na czym było pod ręką. A była podwójna kartka formatu A5 z opisem kulturalnej, a jakże!, imprezy pt. "Letnie koncerty organowe". Owszem bez mojego synka (a mogłem dziecko już wprowadzić w ten cudowny świat, ach) trafiłem na jeden koncert, uprzednio wybrany (mniam mniam):

Jan Sebastian Bach (1685-1750)
Koncert (podwójny) d-moll
III części na dwoje skrzypiec i organy
Antonio Vivaldi (1678-1741)
I Sonata c-moll RV 6
Largo, Allegro, Adagio, Allegro
Friedrich Wilhelm Markull (1816-1887)
Sonata op. 56
Allegro maestoso, Andantino, Finale
Aleksander Lasoń (*1951)
II Sonata na skrzypce solo cz. I i II
Joseph Haydn (1685-1759)
z Flötenuhrstücke 1792: No 1, 2, 5 und 4
Piotr Czajkowski (1840-1893)
Medytacja op. 42 No1
skrzypce i organy
Grażyna Bacewicz (1909-1969)
Kaprys polski na skrzypce solo
Zoltán Gárdonyi (1906-1986)
Fantasie über ein ungarisches geistliches Lied na skrzypce i organy
Wprawdzie nie cały plan został zrealizowany przez trójkę szacownych muzyków (tj. prof. Roman Perucki - organy, Maria Perucka i Łukasz Perucki - skrzypce), ale dobre i to było.
I w ten sposób główny temat wstępu poszedł się paść na łąkach zielonych pod niebem niebieskim lub lazurowo-błekitnym sam nie wiem. Ale pasie się w niebylejakim towarzystwie od Bacha do Bacewicz. Pozostaje mi obiecać że, następnym razem z tematu muzycznego zrezygnuję na rzecz (para)filozofii...

Oficjalna strona koncertów tutaj.

21 lipca 2009

Inny krok




Chciałbym w 40 lat od pamiętnego kroku na Księżycu skrobnąć cokolwiek mądrego, jakąś myśl, twórcze odkrycie z pogranicza historii idei i filozofii perennis - ale nic z tego. Mój dzisiejszy mały krok ogranicza się do odsypiania nocy zarwanej na zarobkowaniu. Dość utyskiwań. Oto moje kroki (nie wiem dokąd) na zdjęciu dziś wykonanym po ostatniej wizycie w oddziale MBP. I co tam? 4 pozycje i 2 z własnych zbiorów:
  • Brodski - kocham-lubię-szanuję i wyczytuję co nieco
  • Kawafis - z dobrym aparatem na końcu w postaci przypisów, indeksów i historii Grecji starożytnej (mniam mniam!)
  • Kafka - różne opowiadania (w końcu się za to muszę zabrać, choć ugryźć)
  • Tatarkiewicz Parerga - czyli od intrygującego tytułu do filozofii w pigułkach wiele obiecujących, gdy zobaczyłem traktat o pięknie poświęcony, znanej chyba z wiersza Herberta Potęga smaku, prof. Izydorze Dąmbskiej
  • Czas w krótkim i sensownym ujęciu E. Kleina - fizyka + filozofia + fantastyczna oprawa całości w m1
  • nowy lipcowy nr Odry - wybieram, szukam i czasem perły kryją się pod stosami słów obok czarno0białych zdjęć... niczym z pierwszych relacji księżycowej misji Apollo 11.

18 lipca 2009

Uff jak gorąco

Tydzień upałów. W domu powietrze stoi jak gość nieproszony. Tlenu brakuje przede wszystkim w płucach. Kiedy wychodzę z domu o 5:00 jest jeszcze w normie, ale Słońce już nad horyzontem przebija nikłe mgły. Gorący taniec niesie temperatury w każdym zakątku. Nawet cień chce się zrolować i uciec. Tylko dokąd? Piję cokolwiek z wodą, a potem się pocę, więc znów piję... Mały Książę coś o tym słyszał podczas wizyty u Pijaka :). A w pracy u mnie 28 stopni C, lecz 20 m dalej już było 35... Przecież to nie huta!
Dziś wieczorem wpadł nagle wiatr - przed burzą pewnie, burzą gwałtowną huczną z piorunami.

14 lipca 2009

Prymitywizm

"Szkło, to jest zawsze szkło; a puszka, to jest zawsze puszka" - zawyrokował po zmianie Gienek. Oczywiście chodziło o piwo, a właściwie o problem "z czego pić?". No i wiem! Zaśmiałem się i odszedłem do autobusu. Obejdzie się bez trunku. Potem śmierdzę.

Czuję jak w mojej korporacji rozchodzi się gorszy smród, smród prymitywizmu. Nie banału codzienności, nie prostactwa: po prostu prymitywizmu na spółkę z chamstwem. Ostro? Nie tak jak widzę. Rodzaj zachowania, słowa i gestu a bardziej stylu myślenia i wartościowania, przed którym chcę uciec natychmiast i bezpowrotnie. Prymitywizm wylewa się i rozmnaża niby bakterie. Nawet już w sobie go widzę niestety. Ale walczę i w duchu modlę się do siebie, żeby mój syn taki nie był jak ci... Jestem może niesprawiedliwy, wywyższam się? Nie. Chłodno oceniam, choć nikt mi prawa oceny nie daje. Osądzam ostro NAJPIERW DLA SIEBIE. Zresztą ONI (i ONE) to wiedzą i niektórzy się bronią. Nie wszyscy na szczęście schamieli. Pewnie to prawda, jak słyszałem kogoś: coraz mniej tu ludzi, a coraz więcej ch..ów.