14 lipca 2009

Prymitywizm

"Szkło, to jest zawsze szkło; a puszka, to jest zawsze puszka" - zawyrokował po zmianie Gienek. Oczywiście chodziło o piwo, a właściwie o problem "z czego pić?". No i wiem! Zaśmiałem się i odszedłem do autobusu. Obejdzie się bez trunku. Potem śmierdzę.

Czuję jak w mojej korporacji rozchodzi się gorszy smród, smród prymitywizmu. Nie banału codzienności, nie prostactwa: po prostu prymitywizmu na spółkę z chamstwem. Ostro? Nie tak jak widzę. Rodzaj zachowania, słowa i gestu a bardziej stylu myślenia i wartościowania, przed którym chcę uciec natychmiast i bezpowrotnie. Prymitywizm wylewa się i rozmnaża niby bakterie. Nawet już w sobie go widzę niestety. Ale walczę i w duchu modlę się do siebie, żeby mój syn taki nie był jak ci... Jestem może niesprawiedliwy, wywyższam się? Nie. Chłodno oceniam, choć nikt mi prawa oceny nie daje. Osądzam ostro NAJPIERW DLA SIEBIE. Zresztą ONI (i ONE) to wiedzą i niektórzy się bronią. Nie wszyscy na szczęście schamieli. Pewnie to prawda, jak słyszałem kogoś: coraz mniej tu ludzi, a coraz więcej ch..ów.

5 lipca 2009

Wszyscy jesteśmy idiotami?

Nie tylko mam wrażenie i nie tylko ja: w "mojej" korporacji robią ze mnie, z nas, idiotów. Podpisy, zalecenia, dyspozycje, wyjaśnienia, służbowe "ale" plus ogólny sposób traktowania przez "górę" wskazuje na jedno (powtarzam się): albo jestem niedorozwinięty umysłowo, albo nie ma 18 lat. Te moje studia jak studnia. Za głębokie i chyba zasypane na rzecz nowoczesnych odwiertów głębinowych. Zastanawiam się jak poza milczeniem - bo nie będę kląć na większość przełożonych; i tak nie pomoże to z resztą, a bardziej utwierdzi w ich pojęciu chamstwa robotniczego - reagować na idiototwórcze objawy panów i pań "wyżej"... i nie wiem. Jestem sobą a oni niech na czas pracy spr.
Mam swój system wartości i własny osąd siebie. To na razie mi wystarcza.

PS 1: skrót "spr." oznacza sprawdzenie, sprawdzić się itp.

2 lipca 2009

Przełom cywilizacyjny!



Słowa niektórych, a może większości, polityków czasem mnie irytują do granic możliwości i równowagi. Ostatnie hasłoobietnice, a jakże!, premiera Tuska odnośnie placów zabaw tzw. ogródków jordanowskich w przewidywanej ilości opiewają na 14 000 miejsc w największym (oczywiście europejskim!) standardzie i zapowiadają UWAGA "przełom cywilizacyjny".

Pomocy! Dzieci i wy bogu ducha winni Rodzice niewinnych dziatek ratujcie ciała i dusze wasze.
Przełom bliski - a my? kto ocaleje? - tak, pytania retoryczne krytyczne i bez echa. Mój ów ogródek vis-à-vis bloku (straszne słowo, podobnie jak klatka, fuj) zionie od wiosny 2009, a starsi mówią, że od 63 prawie, NUDĄ. Mało nudą! Zionie puszkami po piwie, stosami papierków, reklam - ostatnio po zimie znalazłem TV marki rozbitej - zardzewiałą huśtawką i karuzelą (oj ręce bolą od kręcenia), starą piaskownicą z grzybem koło desek, trawa do kolan i lejem po zdewastowanej innej huśtawce (załączam wł. foto). uf. Koniec listy, ale nie koniec problemów ogródkowych. Chodzę z dzieckiem dalej nieco od bl... domu, bo tam mamy przestrzeń, poziom, bezpieczeństwo, czystość. Ale cóż się dziwić? Właściciel kamienicy ma potężny remont, a pseudo plac zabaw należy do miasta i kropka.

Co dalej? Co z przełomem cywilizacyjnym?

30 czerwca 2009

Pogoda tropikalna

Takiego czerwca nie pamiętam: deszcz codziennie prawie, burze na zawołanie, powodzie w całej Polsce (i pół Europy), podtopienia (w naszej piwnicy), wysoka temperatura - ufff, a nawet lokalne trąbki powietrzne. Za oknem remont, bo ocieplają w lecie na zimę, przed drzwiami konserwacja (chodnik się zawalił), na korytarzu elektrycy wiercą aż miło. Nie wiem kiedy tak było. Wszystko na raz. Ale nie ma rady. Trzeba to zaakceptować. Plucha minie, rusztowania zdejmą, elektrycy wrócą do siebie a gdy naprawia chodnik - nie zaleje znów piwnic. A może to zmiana klimatu na tropikalny?

PS. Za 2 lata będzie dziś 100 lat od urodzin Czesława Miłosza, a za 3 lata będzie 90 lat od urodzin Mirona Białoszewskiego.

23 czerwca 2009

Dusza rosyjska - Anna Achmatowa


Nie mogę nie wspomnieć o Annie Achmatowej. Wszak dziś mija jej 120. rocznica urodzin. Choć życiorys pośpieszny i wiersz, to i tak za mało...

Anna Achmatowa (Анна Ахматова) właściwie Anna Andriejewna Gorienko (ur. 23 czerwca (11 czerwca wg starego kalendarza) 1889, zm. 5 marca 1966). Jedna z najwybitniejszych poetek rosyjskich, czołowa przedstawicielka akmeizmu. Nazywana duszą rosyjskiego Srebrnego Wieku, porównywana z Safoną i Mozartem. Jej twórczość to zarówno refleksyjne, subtelne liryki, jak i uniwersalne, z genialną strukturą wewnętrzną poematy w rodzaju Requiem (1935-40), mistrzowskiej tragedii o terrorze stalinowskim. Pisała utwory różnorodne tematycznie, jak czas i pamięć, los artystki, czy trauma lat życia i tworzenia w cieniu stalinizmu. Jest też autorką prac historycznych o Puszkinie oraz wspomnień o Aleksandrze Błoku i Amadeo Modiglianim. Z niewielkimi przerwami władze radzieckie ledwo ją tolerowały, przez długie okresy zakazane było publikowanie jej poezji, a w 1946 roku stała się ofiarą bezpardonowej polityczno-ideowej nagonki ze strony partii doprowadzonej do powtórnego zakazu publikacji i wystąpień publicznych. Po śmierci Stalina, wraz z nastaniem tzw. odwilży, stopniowo przywracana do życia publicznego i świadomości społeczeństwa ZSRR.


Nox

(Posąg "Noc" w Ogrodzie Letnim)

Nocy miła!
W gwiezdnej mantyli,
W ręku bezsenna sowa, żałobny mak.
Córko miła!
Myśmy cię ziemią okryli,
Myśmy chronili cię tak!
Puste teraz dionizowe czasze,
Łzą zachodzi miłości wzrok.
Tylko słychać nad miastem naszem
Strasznych sióstr twoich krok.
1942

(tłum. Paweł Hertz)
foto: poema.art.pl
więcej:
http://www.poezja.org/index.php?akcja=wierszeznanych&kto=Achmatowa%20Anna&ak=pokaz
http://www.poema.art.pl/site/sub_1318.html

22 czerwca 2009

Realizm widzenia

Podczas rozmowy na temat naszego zmysłu wzroku doszło do pytania nieuchronnego: CZYM JEST TO, CO WIDZIMY?

Z pozoru niewinne pytanie. Odpowiedź nie jest taka: jest tym, co widzimy. To nieprawda, bo nasz wzrok ciągle ulega złudzeniom opytycznym; z resztą okazuje się, że nasz mózg ma PODSTAWOWY wkład w ZROZUMIENIE tego, co widzimy; nawet więcej: nasz mózg częściowo ODPOWIADA za to, co widzimy, bo samo oko stanowi tylko niedoskonały (choć wspaniały i skomplikowany!) narząd fizyczny - rejestrator bez nadanego sensu tego, co "widzi"- rejestruje. Uczymy się widzieć świat takim, jaki jest dzięki (przez?) dorosłym, rodzicom, wychowaniu. Gdybyśmy nie usłyszeli od nich CO TO JEST musielibyśmy sami wszystko tworzyć, nazywać, rozumieć. Ale drzwi zostały już dawno otwarte, choć nie wszystkie na wszystko, co widzimy. Jest wiele spraw, rzeczy, które się jeszcze filozofom nie przyśniły.

Wraca pytanie: CZYM JEST TO, CO WIDZIMY? Wydaje mi się, że na pewno nie jest tym, co widzę w 100 %. Nie widzę wszystkiego. Nie widzę całości. Nie widzę od początku do końca istnienia, tego co chcę zobaczyć. Ale widząc to, co jest COŚ dostrzegam. Tylko po ludzku: ograniczenie, wąski zakres, wybiórczość, cząstkowość, nad(i/lub: niedo)interpretacja, uogólnienia, przedrozumienie, wychowanie do widzenia... Nie wymieniam dalej. NIE WIEM CZYM JEST TO, CO WIDZĘ. Wiem, przypuszczam, że jest to w jakimś stopniu realne. Ale wystarczy popatrzeć na innych i posłuchać (bo często zobaczyć od razu się nie da) a zaraz wiem: TO CO REALNE DLA MNIE, NIE MUSI BYć REALNE DLA INNYCH. Abstrakcja i realizm przeplatają się we mnie. I sam nie wiem gdzie tu PRAWDA? Czy i ona musi być relatywna, zindywidualizowana?

19 czerwca 2009

Smoki XXI wieku



Od ponad tygodnia walczę ze smokiem.
Jeszcze żyję, ale i to się może zmienić, bo ta walka przenosi się do głowy.
O co chodzi? O nowy komputer.
Wniosek 1: chyba zwariuję!
Wniosek 2: nowe nie jest lepsze od starego.

foto nie moje (ale tez wkleję, jak się uspokoję): http://www.benchmark.pl/uploads/recenzje/1168/Clipboard01.jpg

4 czerwca 2009

20 lat po 4. czerwca 1989

Nasza polska historia nadziei z cierpieniem w tle. Warto było! Dziękuję!









I małe podsumowanie:

3 czerwca 2009

Joseph Haydn - rocznicowo (2. część)





Pierwsza emisja monet z 2009 roku bita w renomowanej mennicy „Austrian Mint”, mennicy o ponad 800-letnim doświadczeniu, w ramach serii monet o nominale 5 Euro, to oddanie hołdu wybitnemu kompozytorowi. Srebrna moneta kolekcjonerska została bowiem wydana z okazji dwusetnej rocznicy śmierci słynnego austriackiego kompozytora Josepha Haydna, który zmarł 31 mają w 1809 roku w wieku 77 lat. Haydn jest uważany za twórcę klasycznej symfonii i kwartetów smyczkowych.
Na rewersie monety na pierwszym planie został uwieczniony wizerunek Józefa Haydna. Obok muzyka, w pozycji pionowej znajduje się para skrzypiec, zaś w tle są strony z zapisami nutowymi z jego kompozycji. Nazwisko i lata życia kompozytora są wpisane w prawym górnym rogu monety, wraz z logo - oznakowaniem, jakie „Austriant Mint” bije na monetach z planu emisyjnego na rok 2009.
Pamiątkowe monety mają oryginalny kształt dziewięciokąta, co symbolizuje 9 prowincji wchodzących w skład Austrii. Awers jest standardowym projektem monet z serii monet kolekcjonerskich o wartości nominalnej 5 Euro, który zawiera otoczony przez tarczę wizerunek herbów dziewięciu prowincji federalnych Austrii.

Podsumowanmie:
Srebrna moneta kolekcjonerska
Emitent: Narodowy Bank Austrii
Kraj: Austria
Producent: Mennica Austrii
Nominał: 5 Euro
Waga: 8 g
Średnica: 28,5 mm
Srebro: Ag 800
Nakład: 100 000 szt.
Projektant: H. Andexlinger
Data emisji: 14.01.2009 r.

źródło tekstu i wygląd monet: http://www.numizmatyczny.pl/html/1493.html